
Miałem już okazje w obydwu wyścigi startować i mogę powiedzieć, że się dużo różnią między sobą. Dzierżoniów to pierwsze kryterium mocno wymagające z małym wzniesieniem zaraz przy mecie, które po paru okrążeniach może być już odczuwalne. Z kolei Sobótka to krotki klasyk inaugurujący sezon, w którym zawsze jest duża frekwencja. To powoduje, że można go zaliczyć do niebezpiecznych wyścigów. Na nim zawsze coś się dzieje, ucieczki, ciągłe ataki itp.
Zakończyłem pewien okres przygotowań. Niedługo się okaże czy były to dobre. przygotowania. W ostatnim czasie pogoda w Polsce nas nie rozpieszczała. Ciężko się trenowało (i nadal trenuje). Zwłaszcza przy wiatrach, na których tętno mi wchodziło wyżej niż podczas jazdy pod górę w Hiszpanii. Potem 13 kwietnia czeka nas prawdziwy sprawdzian naszej wczesnowiosennej formy tzn. klasyk HC w Niemczech (Rund um Koln).
foto:mrozaction.pl